Jego usta na moich ,jak walczące serca o miłość dla której
warto żyć…
Gdy nasze usta oderwały się od siebie i czarna postać przede
mną patrzyła prosto w moje oczy ,lekko wystraszony postanowiłem zapytać.
- K-kim jesteś? –powiedziałem nieśmiało wiedząc co przed
chwilą zrobiliśmy.
Postać jedynie uśmiechnęła się i szła pod okno.
- Spotkamy się niedługo Boo, obiecuje… - powiedziała cicho i
płaczliwie jakaś postać i po chwili znikła zostawiając po sobie huk, a ja
poprzez drgawki przebudziłem się i sapiąc szybko usiadłem.
Put two and together,
forever will never change
Rozejrzałem się po pomieszczeniu gdzie
ja byłem? Pomieszczenie było całe czarne, jakby ktoś zamknął mnie w miejscu bez
okien..
Po prawej stronie pokoju
zauważyłem jakimś cudem drzwi i udałem się w ich stronę mało co nie wywracając
się o jakąś stertę ubrań.
Gdy znajdowałem się na korytarzu
elegancki i bogaty wystrój domu przeraził mnie.
-Co to do cholery ma być? –mruknąłem
cicho do siebie – Jest tu ktoś? –powiedziałem głośniej rozglądając się po domu
i zszedłem po wielkich schodach na dół.
Nie dostałem żadnej odpowiedzi,
wchodząc do miejsca zwanego chyba również jako kuchnią zauważyłem stłuczone
zdjęcie.
I saw in the corner
there is a photograph
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
Podszedłem do niego I zauważyłem
mnie z jakimś kędzierzawym mężczyzną…
Zmarszczyłem jedynie brwi i
ponownie porozglądałem się po kuchni.
Kim on był? Gdzie ja jestem? Coś
było nie tak. Nawet bardzo.
Postawiłem fotografię na blacie i
uśmiechnąłem się lekko.
Było widać ,że na tym zdjęciu
byłem bardzo szczęśliwy ,i osoba obok mnie również, byliśmy młodzi ,uśmiechnięci,
zakochani.. Co?! Przecież ja nie jestem z żadnym chłopakiem.
Zawsze byłem bi, ale nie
wyobrażałem sobie życia obok innego mężczyzny,ale najwidoczniej mogło być
inaczej.
Dlaczego ja nie pamiętam swojego
życia?
Wszystko na co miałem teraz
ochotę to zadzwonić do moich rodziców ,więc udałem się na górę w celu
znalezienia mojego telefonu.
Dzwoniłem, dzwoniłem… Ale nie
odbierali.
Zrezygnowany położyłem się na
łóżku, ale ta ciemność strasznie mi przeszkadzała więc podniosłem rolety.
- Od razu lepiej – uśmiechnąłem się
sam do siebie.
Ponownie wyłożyłem się na łóżku i
cicho ziewnąłem, leżąc oglądałem
zaciekawiony pokój i ponownie zauważyłem fotografię. Tym razem byłem tam ja
,ten mężczyzna i jakieś dziecko.
- Może to jego siostra? –
szepnąłem sam do siebie.
Czułem się coraz głupszy, a
gadanie do siebie tylko jedynie to potwierdzało.
Po chwili dostałem sms’a więc
wziąłem telefon do reki
Od:Mama
Nie wiem po co dzwonisz ,ale nigdy więcej się do nas nie odzywaj.
Nie chcemy cię znać.
Zmarszczyłem brwi.
Potrzebowałem w tej chwili
wsparcia, a nie dostałem jej nawet ze strony własnej rodziny.
Gorzej być już chyba nie może…
Jeszcze ten sen.
Co on mógł znaczyć? Kim był ten
chłopak?
Miałem już tego coraz bardziej
dosyć, jeżeli codziennie miałem dowiadywać się czegoś o moim życiu to ja dziękuję.
Myślałem przez pewien czas, aż
usłyszałem dzwonek z dołu.
Zszedłem z nadzieją, że to może
moja mama… Myliłem się.
Nikogo w drzwiach nie
było ,unosił się tylko ciemny dym zmieszany z pięknymi perfumami.
Spojrzałem w dół
znajdowała się tam kartka…
“All these words in my head building wall
Do not leave me no choice
Where do I go
I would like to be like air
Needed for life
Shine on your sky until the end of days
Lonely grays words
Show me how to live, please.
H xx “
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pytania czy cokolwiek? - twitter ; @arixsels