czwartek, 18 września 2014

Rozdział 1 - I still next to you

How soon do we forget, how we felt?
Dealing with emotions, that never left
Playing with the hand that we were dealt, in this game
~~~~~~~

Mijały kolejne nudne dni bez moich przyjaciół. Dlaczego musieli wyjechać akurat beze mnie?
Ohh..  Oczywiście leże w szpitalu na jakiś niepotrzebnych badaniach.
Zawsze wiedziałem ,że szpital niszczy ludziom życie, ale nie że aż tak..
 Mimo wszystkie te złe rzeczy związane ze szpitalem.. Czułem coś jeszcze
Taką jakby pustkę, ale może po prostu byłem już przewrażliwiony życiem.

Cause if the water dries up and the moon stops shining
Stars fall, and the world goes blind, boy
You know, I'll be savin' my love for you, for you

Czułem się załamany,ale hej! Nie miałem do tego powodów,niby. Przecież smutek nie pojawia się z nikąd. Coś w tym musiało być.
Ostatnio bałem się coraz bardziej ,po wybudzeniu się z jakieś śpiączki miałem dziwne rany na nadgarstkach. Ciąłem się? Nic sobie takiego nie przypominam..
Moje życie z dnia na dzień robiło się coraz bardziej uciążliwe, nawet moja rodzinna oddaliła się ode mnie.  
I co o tym wiem? Nic! Nie wiem czemu odeszli ,przecież nic im nie zrobiłem. Chyba.
I don’t ever tell you
How I really feel
'Cause I can’t find the words to
Say what I mean
Nothing’s ever easy


Odkąd się obudziłem ,czuję że straciłem sens życia ,ale przecież oprócz rodziców nic się nie zmieniło…
Po pewnym czasie przemyśleń zauważyłem swoich przyjaciół w drzwiach od Sali szpitalnej na co od razu lekko się uśmiechnąłem.
- Witaj Louis! –pisnął uradowany Niall widząc ,że się obudziłem.
I jak tu się nie uśmiechnąć? Moi przyjaciele to najlepsi ludzie na świecie, na prawdę.
 - Jak się czujesz? –uniósł brew zmartwiony Liam i usiadł przy moim łóżku.
Jak się czuję? Najgorzej na świecie.
- Jest okej –posłałem mu sztuczny uśmiech ,ale zawsze działał i tym razem również.
Liam popatrzył na blondyna.
Coś ukrywali,wiedziałem to.
- A u was wszystko dobrze? –spytałem nie pewnie.
Liam cicho westchnął.
- Znaleźliśmy coś dziwnego… Wręcz strasznego.- Siegnął do swojej torby mężczyzna ,a za chwile podał mi dziwny czarny przedmiot.
- Co to jest? – wziąłem go od niego i popatrzyłem mu prosto w oczy.
-Znaleźliśmy to w lesie i oboje uznaliśmy ,że powinieneś to przeczytać.. –mruknął cicho. – My już pójdziemy musimy odwieźć torby do domu –westchnął i pożegnali się po czym wyszli.
Gdy poszli postanowiłem otworzyć zeszyt lub raczej pamiętnik.
Na większości stron było napisane moje imię…
„Louis Tomlinson,Louis,Louis William Tomlinson
Just a little bit of your heart
Is all I want And I’ll still be your fool…
Nie zdążyłem doczytać bo wielki huk rozprzestrzenił się w całym pomieszczeniu.
Zdawało mi się ,że widziałem jakąś czarną postać ,i Boże ona właśnie… tak ona właśnie to zrobiła…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pytania czy cokolwiek? - twitter ; @arixsels